Od północy można już jeździć po przebudowywanym rondzie Mogilskim. Należy jednak uważać, bowiem nie jest to już...rondo. Główny ciąg komunikacyjny – z pierwszeństwem przejazdu – prowadzi ulicami Lubomirskiego i al. Powstania Warszawskiego. Ulice: Mogilska, Lubicz, Beliny – Prażmowskiego są podporządkowane. O wszystkim informują znaki drogowe, a ruchem steruje sygnalizacja świetlna. To wersja ostateczna – taki układ ruchu pozostanie w tym miejscu na stałe. – Nie będzie już żadnych rozwiązań tymczasowych – podkreśla Dariusz Łanocha, rzecznik prasowy Agencji Rozwoju Miasta, która jest odpowiedzialna za tę inwestycję. -Już od paru dni włączone było migające żółte światło, by zasygnalizować że będą tutaj światła – wyjaśnia Łanocha. To właśnie ze względów bezpieczeństwa uruchomienie skrzyżowania zaplanowano w weekendową noc. – Unikamy poniedziałków – żartuje rzecznik. – Z doświadczenia wiemy, że tak duża zmiana destabilizuje organizację ruchu w całym mieście. Dlatego lepiej jest uruchomić skrzyżowanie w nocy niż np. rano w dzień powszedni. Rondo Mogilskie wygląda imponująco, choć na dolnej kondygnacji nadal jest plac budowy. – Są dwa sposoby oddawania inwestycji do użytku : pierwszy to czekać na ukończenie wszelkich prac i wtedy otwierać z hukiem, a drugi, który my wybieramy to jak najszybsze oddawanie tych fragmentów, które są już gotowe do użytku – stwierdził prezydent Jacek Majchrowski podczas uroczystości. Zdaniem prezydenta dzięki uruchomieniu części skrzyżowania usprawni się komunikacja w mieście i mieszkańcom będzie się łatwiej poruszać. Wczoraj wszyscy podkreślali, że układ drogowy uruchomiono o miesiąc wcześniej, niż przewidywały plany. Wiadomo jednak, że gdyby nie unieważniono przetargu ponad 4 lata temu, a potem kłopoty z turecką firmą, już od dawna jeździlibyśmy po przebudowanym rondzie.
|